1/15/2017

Maska Garnier Moisture + | Aqua Bomb

Witajcie,

Kilka dni temu trafiła do mnie maseczka Garnier Moisture+ AQUA BOMB, którą miałam okazje przetestować. Nie wiem jak Wy, ale ja już powoli mam dość zimy. A zwłaszcza moja cera, która niefajnie reaguje na zimno i często jest przesuszona. Dlatego z chęcią przystąpiłam do testów tej oto maseczki.

maska Garnier Moisture + Aqua Bomb



OD PRODUCENTA:

Maska Kompres Aqua Bomb Super Nawilżenie przeznaczona jest do skóry odwodnionej. To sposób na intensywne nawilżenie skóry, które możemy osiągnąć już w ciągu tygodnia używania. W odczuwalny sposób następuje nawilżenie skóry w zaledwie 15 minut. Systematyczne stosowanie pozwala aby nasza skóra stała się znów zdrowa i pełna blasku. Kompres Aqua Bomb do skóry odwodnionej jest wzbogacona ekstraktem z granatu. Nawilża skórę i odpowiada na jej potrzeby oferując efekt skutecznego nawodnienia, dodając blasku, likwidując drobne zmarszczki.

maska Garnier Moisture + Aqua Bomb

Maseczka ma postać płachty, którą po wyjęciu z saszetki nakładamy na twarz dopasowując wycięcia do swoich rysów twarzy. Bardzo fajnie przylega, więc bez problemu po nałożeniu możemy zająć się czymś innym bez obawy, że spadnie. Po 15 minutach należy ją ściągnąć (ja potrzymałam 20 min), a pozostałości wytrzeć wacikiem lub wklepać. Wybrałam drugą opcję i resztki maseczki delikatnie wklepałam zostawiając na noc.

Nowe maseczki Garniera zostały zainspirowane ostatnio dość popularnymi produktami azjatyckimi. Przyznam, że azjatyckich kosmetyków jeszcze nie używałam, więc nie mam porównania do ''oryginału'', jednak ta maseczka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.

maska Garnier Moisture + Aqua Bomb

Po ściągnięciu czułam uczucie świeżości. Skóra stała się bardzo miękka i nawilżona, co czuć było zwłaszcza rano kiedy wszystko dokładnie się wchłonęło. Miałam także wrażenie, że skóra jest jaśniejsza i promienna. Producent informuje także, że po zastosowaniu trzech maseczek powinny zostać zredukowane drobne zmarszczki. Na pewno będę próbować nią spłycić moją drobną zmarszczkę na czole, o której raz wspominałam.

maska Garnier Moisture + Aqua Bomb

Przyznam, że na początku bałam się podrażnienia bądź uczulenia, jednak nic takiego nie wystapiło. Jedynie pod koniec trzymania na twarzy oraz chwilę po ściągnięciu odczuwałam lekkie pieczenie. Niemniej jednak jestem z niej bardzo zadowolona. Z chęcią wypróbuję także inne maseczki z tej serii.

A Wy już używałyście tej maseczki? Czy wolicie azjatyckie oryginały? :)

62 komentarze:

  1. Jeszcze nie miałam Garnierowych maseczek w płacie, ale cieszę się, że są już dostępne bo chętnie wypróbuję:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam na nią ochotę, muszę odwiedzi Rossmann :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze mnie ciekawiły takie maseczki. Jednak nie stosuje ich na co dzień. Obawiam się podrażnienia bo to mnie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety. Podrażnienia zawsze zniechęcają. Ja się cieszę, że po tej u mnie nie wystąpiły.

      Usuń
  4. Skusiłam się na nią niedawno, ciekawe jak się sprawdzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie w Rossmannie jeszcze ich nie ma :( I bardzo nad tym ubolewam

    OdpowiedzUsuń
  6. A z ciekawości bym wypróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie właśnie maski w płachcie zazwyczaj powodują pieczenie :(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa jestem tych maseczek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja czekam żeby ja wypróbować ale chyba będę musiała zamówić bo nigdzie jej nie mogę dostać :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widziałam w Rossmannie i Naturze, choć podobno właśnie nie wszędzie są ;/

      Usuń
  10. Mam tą maseczkę i cierpliwie czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie zawsze twarz piecze po maseczkach nawilżających, taka chyba natura mojej skóry :P Nie występują żadne podrażnienia, zaczerwienienia - tylko lekkie szczypanie. :P

    OdpowiedzUsuń
  12. uwielbiam takie maseczki w płacie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie lubię maseczek w płacie, jednak tej chętnie bym wypróbowała :) szukałam już w Rossmanie i drogeriach polskich jednak aktualnie nie można ich dostać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widzę to ciężko z dostępnością. A patrzyłaś może w Naturze?

      Usuń
  14. Nie miałam jeszcze tej maseczki chociaż bardzo mnie kusi, zamawiałam też próbkę ale jeszcze do mnie nie dotarła :D

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię takie maseczki, tej nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja lubię tego typu maski ale najczęściej robię je sama :)
    Kupuję w wersji suchej (skomresowane) a następnie moczę w różnych specyfikach np w hydrolancie różanym, w soku z ogórków itp.. :) wszystko zależy od potrzeb :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie robiłam takiej domowej maseczki, ale to bardzo dobry pomysł. Chyba i ja muszę zacząć :)

      Usuń
    2. Opłaca się np woda z ogórków (zwyczajnie blenderem jadę i daje ciut soli aby szybciej soki puściły ) i w tym ją moczę :P świetnie działa, rozjaśnia i łagodzi opuchnięte oczy :) napar z rumianku też robi robotę :)

      Usuń
    3. Takie przepisy najlepsze. Przynajmniej wiadomo co jest w środku, bez zbędnej chemii :)

      Usuń
  17. Ciekawe :) Ja do tej pory miałam styczność jedynie z azjatyckimi maseczkami w płachcie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I rzeczywiście takie dobre jak wszędzie słyszę? ;)

      Usuń
  18. jeszcze nigdy nie używałam maseczek z garniera

    OdpowiedzUsuń
  19. mam tę maskę i czeka na swoje 5 minut :D

    OdpowiedzUsuń
  20. SUPER POST! <3

    Zapraszam do mnie: http://roxyolsen.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Też mam obawy, że maseczki w płacie podrażnią skórę ale skoro u Ciebie się sprawdziła to też wypróbuję. Przydałaby mi się taka bomba nawilżająca:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Akurat tej maseczki nie używałam :) Może się przekonam :)

    Pozdrawiam ;)
    Tak Po Prostu BLOG [klik]

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie przepadam za kosmetykami Garniera, ale ta maseczka wygląda obiecująco :)

    OdpowiedzUsuń
  24. wydaje sie mega! jestem bardzo ciekawa jak sprawdzi sie u mnie <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawa propozycja pielęgnacyjna, moja skóra jest sucha zimą, przyda się ekstra nawilżenie...
    Super post, kiss!

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie używałam jeszcze tej maseczki.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja jakoś nie mogę się przekonać do masek w płachcie... Chociaż te azjatyckie ze zwierzątkami kuszą :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie miałam tej maski ale bardzo lubię maski w płachcie.

    OdpowiedzUsuń
  29. Wiele już słyszałam o tej masce, chyba w końcu kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Zawsze się boję, że mnie maski uczulą. Ta wygląda fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Nigdy nie próbowałam takich masek w płachcie, zawsze nakładałam ją palcami i przeważnie zastygała ona na jednolitą masę. Ciekawe czy na mojej skórze dałyby podobny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  32. chyba wolę sama robić maseczki z glinki o ;D

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie miałam okazji testować tej maseczki, jednakże dobrze, że się sprawdziła.
    Tak jak Ty zdecydowanie mam już dość zimy, która wysusza mi skórę, a zwłaszcza usta.
    Może już za kolejnym razem nie będzie pieczenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, usta też spierzchnięte do tego. Oby zima szybko nas opuściła :)

      Usuń
  34. Nie miałam ani tej ani azjatyckich ;) Ciężko mi się ustosunkować ;)
    Mam jedną maseczkę w płachcie i czeka na swoją kolej ;))
    buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo lubię maski w płatach, ale zdecydowanie azjatyckie są lepsze od tych europejskich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała spróbować w takim razie tych azjatyckich :)

      Usuń
  36. Też już mam dość zimy, czekam z niecierpliwością na wiosnę i lato ;) a co do maseczki to nie słyszałam o niej, ale wydaje się ciekawa ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeszcze ich nie testowałam :)Pozdrawiam i zapraszam do siebie ♥ Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie niestety ta maska się nie sprawdziła. Fajnie, że Tobie przypadła do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nie, nie używałam jej jeszcze. Ale wydaje się fajna! ❤

    OdpowiedzUsuń
  40. Czeka w kolejce na swoje użycie :) myślę, że może mi się sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  41. garniera lubię więc i maskę z pewnością wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  42. miałam też tą maskę. Bardzo fajnie nawilża. Ja zmyłam pozostałości.

    OdpowiedzUsuń
  43. Z wszystkich trzech masek Garniera, ta u mnie wypada najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)

Copyright © 2014 Sabrina , Blogger